Jak przeżyć święta?

I znowu nadchodzą święta Bożego Narodzenia. Tak miło się kojarzą z rozświetloną, bogato przystrojoną choinką, lśniącym czystością domem, prezentami, bogato zastawionym na Wigilię stołem, przy którym zasiądzie rodzina…Ciepło, sielsko, wesoło. Czeka się na te świeta cały rok. A potem Sylwester!

Cudownie, prawda?

Odpowiem: niestety, nie dla empatyka.

Ale jak zwykle, zastanów się, czy to będzie rezonowało z Twoimi odczuciami. Może, nie musi.

Święta niosą ze sobą oczekiwania: prezenty mają być trafione, spiżarnia zaopatrzona w specjały, dom czysty i udekorowany, dzieci grzeczne i miłe, rodzina zadowolona, wszelkie konflikty zażegnane.

Tymczasem prozaiczna rzeczywistość to przeciskanie się w tłumie w sklepach, narastająca frustracja z powodu braku miejsc na parkingu i w szybkim czasie kurcząca się oferta rzeczy, które sobie wymyśliliśmy na prezenty. Presja czasu i sytuacji, wokół zbyt wielu ludzi, którzy często zapominają o dobrych manierach i rujnują nam świąteczny nastrój.

Rodzinne spotkania przy świątecznym stole z kolei, mogą też być bardzo dalekie od sielskich wyobrażeń. Nawet fakt przełamania się opłatkiem w Wigilię, symbolem pojednania i przebaczenia wszelkich niesnasek z całego roku, czasami jest tylko pustym, fałszywym gestem, bo tak „wypada”.

Empatyk, super wyczulony na nastoje i emocje, ciężko przeżywa wszelkie sytuacje obciążające jego sytem nerwowy. Nadmiar zestresowanych ludzi – w sklepie, na ulicy, rodzinne zloty osób, które ukrywają wzajemne ansy (lub nie kryją- tym gorzej), na dodatek wewnętrzna presja, że święta mają być specjalne i super, bardzo męczą. Budzi to często wręcz poczucie winy empatyka, bo gdy zacznie porównywać się do osób „normalnych”- nie tak wrażliwych, a intensywnie zaangażowanych w zakupy, świąteczne przygotowania, niecierpliwie oczekujące rodzinnych zgromadzeń, może czuć się gorszy, niedopasowany, zawiedziony, że święta go nie cieszą tak jak innych.

Może się to manifestować jako totalna negacja: nie obchodzę świąt i kontestuję całą ich zewnętrzną otoczkę, spędzam święta samotnie lub w ogóle wyjeżdzam np. na urlop do ciepłych krajów. Precz z presją ubierania choinki, staniem przy garach i udawania, że lubię ciotkę Marysię!

Może to być czas kameleona: udaję, ze wszystko jest ok, robię to, co wszyscy, ale w święta jestem wykończony, nie mam w ogóle energii i moje ciało stajkuje.

Jak przeżyć okres świąteczny i przedświąteczny, by po raz setny nie obiecywać sobie, że to już koniec z tradycją, bo nas totalnie wykańcza?

1. Nie daj się zwariować!

Zachowuj zdrowy dystans, nie wszystko musi być perfekcyjne. Zaakceptuj siebie, takim, jakim jesteś: wrażliwym, zasługującym na odpoczynek i ochronę własnej energii. Masz prawo i obowiązek troszczyć się też o siebie, nie tylko o innych.

Bardzo ważna jest też dobra organizacja.

2. Prezenty kupuj z dużym wyprzedzeniem.

Niektóre z moich znajomych Kanadyjek robią zakupy w przeciągu całego roku i z końcem listopada wszystkie prezenty sa już kupione, a nawet wysłane do osób, z którymi się nie spotkają na święta. Nie mają też tradycji kupowania bardzo drogich prezentów, gest liczy się bardziej niż sama wartość danej rzeczy. Rozpakowywanie niespodzianki jest samo w sobie frajdą! Zresztą tutaj prezenty składa się pod choinką od początku grudnia, a rozpakowuje się je w dzień Bożego Narodzenia.

3. Przygotuj specjalną listę na święta.

W oddzielnym folderze na komputerze lub w zeszycie zapisz, co będzie Ci potrzebne na święta. Przecież co roku jest to samo, oszczędzisz czas i energię, gdy już będziesz miał przygotowane informacje, które możesz modyfikować, w zależności od potrzeb.

Przygotuj plan sprzątania domu, według tygodni, dni.

Zapisz, do kogo wyślesz pocztówki, kup kartki już na przyszły rok.

Wpisz, jakie potrawy świątecznie lubi Twoja rodzina. Zgromadź przepisy. Łatwiej będzie Ci przygotować listę zakupów.

4. Staraj się robić zakupy odpowiednio wcześniej, gdy nie ma tłumów.

Jak wspomniałam, zbyt dużo energii tłumu, szczególnie w połączeniu z odczuwalną frustracją, złością, niecierpliwością ludzi, nie jest zdrowym środowiskiem dla empatyka.

5. Chroń własną energię.

Zadbaj, by w tym szalonym okresie znaleźć czas na odpoczynek. Osłabiona energia to osłabione ciało i vice versa, przy zbyt dużym przeciążeniu i wyczerpaniu energetycznym ciało upomni się o regenerację w najmniej odpowiednim momencie. Lepiej do tego nie dopuścić.

Co najmniej raz dziennie łącz się z ziemią. Wystarczy intencja, by wszelkie negatywne i zbędne energie „popłynęły ” z ciała poprzez stopy (wyobraź sobie korzenie wyrastające ze stóp, sięgające w głąb ziemi), albo poprzez kanał z czakry korzenia do środka ziemi, lub po prostu ze spływającą wodą w czasie kąpieli pod prysznicem.

Gdy idziesz do sklepu, gdzie sa tłumy, wyobraź siebie w niewidzialnej kuli, napełnionej tylko Twoja energią. Odświeżaj ten obraz, gdy tylko poczujesz się zmęczony i przeciążony.

Ten sposób, oznaczenia i odgraniczenia własnej energii jest też nieoceniony w czasie świątecznych spotkań.

Jeśli jednak bedziesz miał do czynienia z osobą, która ewidentnie nie respektuje Twoich energetycznych granic i przebywanie z nią jest niezwykle męczące, staraj się jej unikać, a jeśli nie bedzie to możliwe, wyobraź sobie między wami ścianę z luster, odblaskową powierzchnią skierowaną do tej osoby. Jej toksyczna energia będzie się odbijać i wracać do niej samej. Jest to jednak metoda, której nie wolno nadużywać, bo o ile możesz siebie chronić w danym momencie, to nie chcemy nikogo krzywdzić (ta osoba zazwyczaj nie jest świadoma, że nas atakuje swoją energią).

Staraj się zachowywać neutralność.

Im bardziej angażujesz się z jakiś konflikt, tym więcej własnej energii trwonisz i ją osłabiasz.

To kilka praktycznych pomysłów, które sama wykorzystuję i dzięki którym okres świąteczny przestał być traumą, a odzyskał radość. Wesołych Świat!

women s white collared long sleeved shirt

Photo by cottonbro on Pexels.com

 

 

 

 

Jedna uwaga do wpisu “Jak przeżyć święta?

Dodaj odpowiedź do EnglishBug Anuluj pisanie odpowiedzi