Po pierwsze nie szkodzić, czyli kodeks empatyka.

 

Aby lepiej zrozumieć empatyka, trzeba wiedzieć, jakimi kategoriami moralnymi się on kieruje. Nie jest to zespół zasad, których nauczył się na pamięć jak katechizmu, tylko ujawniany od najwcześniejszych lat intuicyjny wewnętrzny kodeks według którego empatyk chce żyć i ocenia innych.

Dobrze, jeśli w latach dzieciństwa miał dobry przykład w otoczeniu, ludzi, którzy w harmonijny sposób dzielili wspólne wartości. Gorzej, jeśli w rodzinie był rozdźwięk między „teorią” i praktyką, niby wiadomo, jak powinno się zachować w życiu, ale tak naprawdę moralność jest „dla frajerów”. Czy nie znacie rodzin, w których np. cwaniactwo lub używanie przemocy jest wartością najwyższą? „Nie pozwól, by ktoś był sprytniejszy”, „wciśnij się w kolejkę, nie będziesz tak tu stał, jak baran”, „uderz pierwszy”, itp.

Empatyk urodzony w rodzinie, gdzie nie szanuje się innego człowieka i podstawowych wartości ma bardzo trudno. Nie rozumiejąc, że po prostu przyszedł na ten świat z kompasem moralnym, a widząc, że nie pokrywa się on z zasadami, które się od niego chce wyegzekwować, będzie przeżywał traumy, których genezy może nie rozumieć. Jeśli zaś będzie np. jako dziecko publicznie ośmieszany przez rodziców, nauczycieli, rówieśników jako niezaradna życiowo beksa i słabeusz może stracić poczucie własnej wartości i nawet w dorosłym życiu poddawać się negatywnym ocenom wyrażanym przez innych.

Tymczasem empatyk ma swój kodeks moralny, który ma dużo wspólnego z dekalogiem. Zauważam, że coraz więcej ludzi, nie tylko empatyków, zaczyna rozpoznawać celowość tych reguł i je przestrzegać.

  1. Nie szkodzę.

Ponieważ czuję cierpienie innych jak swoje, nie krzywdzę, celowo nie działam na szkodę.

2. Widzę dobro w każdym człowieku.

To właściwie imperatyw, podstawa postrzegania ludzi przez empatyka. W naturalny sposób dostrzega on „iskrę Bożą”, piękną duszę w każdej osobie. Postrzeganie innych poprzez pryzmat tej zasady budzi u empatyka współczucie i zrozumienie dla ich słabości, trudnych wyborów, przeżywanych kłopotów.

3. Respektuję i szanuję innych ludzi.

Ponieważ czuję, co ty czujesz i widzę w tobie dobro, „szanuję bliźniego swego jak siebie samego”.

Tu dygresja. U nieuświadomionych empatyków najczęściej ta zasada bywa stawiana na pierwszym miejscu. Wtedy empatyk przedkłada dobro innych ludzi nad siebie. Płaci za to niestety bardzo wysoka cenę.  Altruizm jest szlachetny, ale empatyk musi stawiać sobie granice. Zaniedbanie siebie  odbija się bardzo negatywnie na zdrowiu fizycznym, psychicznym i poczuciu własnej wartości. To jednak temat na oddzielny artykuł.

4. Pomagam, jak tylko mogę.

Nie chodzi tu tylko o pomoc materialną (jeśli możesz takowej udzielić). To także wysłuchanie kogoś, kto nie ma się komu wyżalić, gest uprzejmości wobec nieznajomego, uśmiech.

Pozostałe zasady właściwie są pochodnymi od już wspomnianych.

5. Nie krzywdzę żadnej istoty.

To nawiazanie do zasady nr 1. Ponieważ czuję, co czują inne stworzenia (zwierzęta), żadnego nie krzywdzę. Szanuję istoty żywe, respektuję ich prawo do życia, szczęścia, otaczam opieką, dbam o ich dobro.

Nie akceptujesz znęcania się nad zwierzętami, bo czujesz, że też cierpią? Chciałbyś przygarnąć wszystkie znajdki? Dokarmiasz ptaki zimą, bo są głodne?

Od razu uprzedzam głosy malkonentów. Nie chodzi mi o skrajne zachowania, jak np. mnicha buddyjskiego używającego miotły do zamiatania drogi przed sobą, by nie nadepnąć na żadnego robaczka lub dzielenie mieszkania z karaluchami.

Jednak czy możecie sobie wyobrazić, jakie spustoszenie w psychice młodego empatyka zrobiłby rozkaz rodzica, by utopić nowonarodzone kocięta? Bycie świadkiem powieszenia psa, bo jest stary? Zostawienie zwierzęcia na pastwę losu, bo już jest niepotrzebne?

Możesz wyrzucić  pająka za okno, zamiast go zabijać.

6. Dbam o przyrodę i środowisko.

Czy kiedykolwiek czuliście ból ścinanego drzewa i żal okolicznych drzew, które straciły jednego z nich? Empatyk wie, że przyroda, ziemia też cierpi. Zatruwana, zaśmiecana, eksploatowana do granic absurdu.

Empatykowi bardzo zależy na segregowaniu śmieci, ogranicza używanie plastiku, skłania się ku naturalnym kosmetykom, nietestowanym na zwierzętach. Stara się być świadomym elementem natury.

Kolejne zasady czerpię z dekalogu, bo zawiera ponadczasowe normy postepowania. Odnoszą się one do każdego człowieka, bez względu na poziom wrażliwości emocjonalnej. Niestety, we współczesnym świecie zaczęto je traktować dość elastycznie.

7. Jestem wierny.

Empatyk, zgodnie z zasadą nr 1, nie krzywdzi innego człowieka (współmałżonka własnego czy drugiej osoby) w imię zaspokojenia chuci, dreszczyku nowinki, czy po prostu beztroski. Kościec moralny empatyka jest mocny. Nie posunie się do rozbicia swojej czy innej rodziny, narażenia dzieci na cierpienie, tylko dlatego że nie panuje nad pragnieniem ciała.

Empatyk chętnie ofiarowuje też swoją wierną przyjaźń, jeśli spotka się z szacunkiem, zrozumieniem, akceptacją takim, jakim jest.

8. Jestem uczciwy.

Znowu odwołuję się do nr 1. Czyjaś własność jest nietykalna. Ktoś ceni daną rzecz, kupił ją za zarobione przez siebie pieniądze, jest do niej przywiązany, potrzebuje ją. W głowie empatyka nawet nie postanie myśl, żeby po prostu sobie wziąć, co do niego nie należy. Proste i oczywiste.

8. Jestem prawdomówny.

“Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu“. To także zakaz plotkowania. Kto plotkuje, będzie oplotkowany. Słowa mogą bardzo ranić, szczególnie krzywdzą, gdy nie są prawdziwe. Stąd bierze się często zarzut wobec empatyka, że nie posiada sprytu, bo nie potrafi „ubarwić” rzeczywistości, przeinaczyć słów, by nadać im inny sens, przedstawić faktów interpretując je na swoją korzyść. Empatyk stosuje się do reguły: „Niech mowa wasza będzie: tak-tak, nie-nie”.

10. Nie zazdroszczę.

Zgodnie z zasadą nr 3, mam szacunek i cieszę się z osiągnięć innych ludzi. Raduje mnie, że ktoś rozwija swój potencjał. Staram się naśladować innych, by być lepszym.

To kodeks, jaki moim zdaniem jest wspólny wszystkim empatykom. Oczywiście, niektórzy żyją według tych zasad, niektórzy nie. Wydaje mi się, że w momencie, gdy empatyk żyje zgodnie z  naturalnymi dla niego regułami i nie sprzeniewierza się wewnętrznemu kompasowi, poprawia jakość swoich relacji z innymi i z sobą samym.

Czasami empatyk próbuje siebie przekonać, że może jednak nie warto sztywno trzymać się tego wewnętrznego kodeksu. Inni postepują inaczej, twierdzą, że jest im z tym dobrze, może osiągają sukcesy, popularność, sympatię? Jednak wtedy, empatyku, zapytaj sam siebie, czy postepując wbrew swoim zasadom czujesz wewnętrzny spokój, balans i harmonię? Jeśli fizycznie odczuwasz ucisk w dołku, psychiczny dyskomfort zastanów się, gdzie leży przyczyna. Zazwyczaj ciało samo informuje, że coś jest nie tak, włącza system ostrzegania. Gdy to zignorujesz, konsekwencje mogą być opłakane. Ile razy możesz się „łamać”, aby dopasować się do oczekiwań otoczenia, nim zrozumiesz, że w ostatecznym rozrachunku najważniejsze nie jest, co mówią i myślą o Tobie inni, ale komfort psychiczny, że żyjesz w zgodzie z sobą samym i możesz śmiało spojrzeć sobie w oczy przeglądając się w lustrze. Pamiętaj, że jesteś swoim najlepszym przyjacielem.

 

brown book page

Photo by Wendy van Zyl on Pexels.com

Dodaj komentarz