Co ja tutaj robię, czyli pozytywne strony bycia empatykiem.

Tytuł jest celowo przewrotny.

Wspólną cechą osób, szczególnie będących na początku odkrywania swojej natury empatyka jest poczucie wyobcowania. Porównując się do innych odkrywasz, że jesteś „dziwny” – za miękki, za dobry, odrzuca Cię rywalizacja, wyścig szczurów, gromadzenie pieniędzy za wszelką cenę, zazdrość, zdrada.  Najlepiej by było zamieszkać na bezludnej wyspie, żeby wszyscy ludzie dali Ci święty spokój, nie wykorzystywali bez skrupułów, nie zarzucali, że powinieneś wziąć się w garść, okazać spryt i przestali porównywać do tego Piotra, który ma firmę, sportowy samochód i wyjeżdża na egzotyczne wakacje. Co ja tutaj robię? Na tym świecie. To jakaś pomyłka, nieporozumienie. Nie potrafisz się dopasować, nie rozumiesz tego, co się dzieje wokół Ciebie, tego zła, zawiści, wrogości… Lekarz może określi, że cierpisz na depresję, jesteś niedostosowany do życia w społeczeństwie, przepisze leki, zaleci warsztaty uczące jak być „normalnym”, asertywnym i jak radzić sobie w życiu.

Brzmi znajomo?

Tymczasem jest na to wytłumaczenie, tym razem nie psychologiczne, ani parapsychologiczne. Uważam, że musisz na siebie spojrzeć z perspektywy duchowej.

Tu od razu uprzedzam –  nie mam zamiaru nikomu narzucać, w co ma wierzyć, to moja teoria zdobyta na ścieżce poszukiwań duchowych.  Sam decyduj, czy współgra z Twoją intuicją i czy może warto się nad tym zastanowić.

Twoja dusza przychodząc na ten świat wybrała ścieżkę empatyka.

Najpierw wyjaśnienie – tak, wierzę, że przychodzimy na świat wiele razy, za każdym razem wybierając różne doświadczenia.

Empatyk jest „starą” duszą, która na przestrzeni czasu poznała wiele scenariuszy, gamę uczuć, odczuć i osobowości ludzkich, ale najczęściej  w czasie swojej ziemskiej wędrówki  przeżyła wiele tragedii, traumy i dramatów. Ta dusza po wielokroć doświadczała, jak może wyglądać ludzkie życie, szczęście i cierpienie. Porzucając ciało za każdym razem wracała do Zródła miłości i dobra. Tym razem, osiągnąwszy wyższy stopień świadomości duchowej, dusza empatyka nie jest już jedną z wielu, wciąż jeszcze dojrzewających i uczących się. Nie znaczy to, że jest lepsza, bowiem każda dusza ma tę samą wartość, tyle że w danym życiu wybiera inną „lekcję”, np. „testuje”, jak wygląda życie, gdy całkowicie skupi się ona na gromadzeniu pieniędzy i oblekając się w ludzką powłokę, zapomni o swojej duchowej naturze.

Empatyk tymczasem rodzi się podświadomie pamiętając dobro i miłość (Bożą, lub jakkolwiek nazywasz Siłę Wyższą). Bogaty w doświadczenia z poprzednich wcieleń nie musi na nowo uczyć się podstaw.  Widzi i rozumie dużo więcej. Niestety musi się poddać biologicznym prawom, choć czasem bardzo niechętnie. Przykładem „starych”, choć powinnam powiedzieć – doświadczonych dusz są „stare malutkie” – dzieci, które są nad wiek poważne, preferujące towarzystwo dorosłych zamiast rówieśników, przedkładające np. czytanie książek lub poważne dyskusje zamiast dziecięcych zabaw.

Pamietając dobro i miłość, empatyk rodzi się z „wbudowanym” kompasem moralnym. Nie trzeba mu wbijać do głowy, że należy być uczciwym, pomocnym, życzliwym. To właśnie brak tych wartości w relacjach innych ludzi szokuje empatyka,  powoduje zaburzenie postrzegania świata i niezgodę na to, co widzi.  Na przykład dziecko zapyta: „Dlaczego Tomek zabrał mi zabawkę?”, „Dlaczego ten pan bije pieska?”, dorosły zaś nie rozumie: „Dlaczego mnie oszukano?”, „Dlaczego kogoś zabito bez powodu?”.

Problem empatyka pojawia się w chwili, gdy zauważa rozbieżność między ogólnie przyjętymi w danym społeczeństwie lub grupie wartościami a własnym wewnętrznym przekonaniem. Przykładowo przekaz „Musisz być silny i sprytniejszy”- oznacza, że trzeba kogoś poniżyć, oszukać, skrzywdzić, co budzi wewnętrzny sprzeciw empatyka, jako że jest niezgodny z tym, co intuicyjnie uważa on za słuszne. Empatyk rodzi się z filtrem, blokadą, która nie pozwala się przeprogramować. (Oczywiście, można próbować wpasować się w ogólnie przyjęte ramy i wyprzeć wrodzone poczucie dobra i zła, ale niestety, kiepsko to się zazwyczaj kończy, nie można zupełnie wyrzec się własnej natury).

W związku z tym, jeśli jesteś empatykiem, przeżywającym rozterki związane z niedopasowaniem do modelu życia i wartości ludzi wokół Ciebie pamiętaj o swoich pozytywach.

  1. Empatyk widzi dobro w każdym człowieku, ponieważ wie, że każda osoba to doskonała dusza tymczasowo ucząca się w „ziemskiej szkole”.
  2. Empatyk nie umie i nie chce krzywdzić innych ludzi. Taka postawa nie oznacza bycia popychadłem, niedorajdą, tylko wyniesione poprzez reinkarnację doświadczenie doznanego cierpienia. Bezcelowe jest zadawanie komuś bólu, fizycznego, psychicznego, czy emocjonalnego, gdy się go po wielokroć samemu doznawało.
  3. Empatyk rozumie emocje i cierpienie. Jak powyżej, nie „uczy się” on od podstaw, te lekcje ma już za sobą i co najważniejsze, je podświadomie pamięta.
  4. Empatyk wie, że tylko dobro i miłość są najważniejsze.
  5. Empatyk ma stabilny kościec moralny – mocno wierzy, że naturalnym jest, by nie sprawiać bólu, nikogo nie krzywdzić, pomagać cierpiącym, widzieć i czynić dobro, wierzyć w miłość, kochać świat, ludzi, zwierzęta, naturę.
  6. Empatyk ma dużo współczucia dla tych, którzy potykają się na życiowej scieżce. Patrz punkt 1.
  7. Empatyk ma naturalny odruch udzielania pomocy, nawet własnym kosztem. Wspierając innych chce im pomóc widzieć dobro i miłość w nich samych i bliźnich.
  8.  Empatyk szanuje innych ludzi. Rozpoznaje doskonałą i piękną duszę drugiego człowieka.
  9. Poprzez więź duchową z Bogiem i duszami innych ludzi empatyk często jest obdarzony umiejętnością komunikacji pozazmysłowej – energetycznej, telepatycznej.

Zycie empatyka na co dzień nie jest łatwe, własnie z powodu rozdźwieku między wewnętrznymi przekonaniami i światem zewnętrznym.

Więc „co ja tutaj robię”?

Empatyk swoją niezachwianą wiarą w dobro i miłość jest „znakiem drogowym” duszom, które przebywając na tym ziemskim „poligonie” zapomniały o podstawowych wartościach.

Uważam jednak, że empatyk nie powinien toczyć krucjat ze światem zewnętrznym i narzucać sie jako „misjonarz” lub „zbawca”.  Moim zdaniem powienien wierzyć w siebie i zachowywać wewnętrzny balans (niestety, najczęściej to ciężka praca do końca życia) i „być na posterunku” – świecić przykładem i być gotowym, by zaoferować swoją pomoc tym, którzy się o nią zwrócą.

Na koniec zastrzegam, że nie jest moim zamiarem odwodzić nikogo z podejrzeniem depresji od szukania profesjonalnej pomocy lekarskiej, jak i też sugerowanie, że każdy empatyk jest idealny i ma nieskazitelny charakter.  Empatycy mają różną osobowość, jak i wady, nad którymi mam nadzieję pracują.

calm daylight evening grass

Photo by Pixabay on Pexels.com

 

 

 

 

 

Jedna uwaga do wpisu “Co ja tutaj robię, czyli pozytywne strony bycia empatykiem.

Dodaj odpowiedź do AnKa Anuluj pisanie odpowiedzi