Empatyk a nadwrażliwiec

W wielu publikacjach natknęłam się na oba pojęcia używane zamiennie.

Jeśli zrobiłeś test „Czy jesteś empatykiem?”, masz już odpowiedź, do której kategorii należysz. Być może tylko niewielka liczba punktów różniła nadwrażliwca od empatyka. Uściślijmy więc te dwa pojęcia.

Punktem odniesienia jest „normalne” poczucie empatii. Zakłada ono, że osoba widząc drugiego człowieka przeżywającego silne emocje, jest w stanie je rozpoznać, bo dane uczucie (pozytywne lub negatywne) jest jej znane, już kiedyś je doświadczyła. W przypadku uczuć o szczególnym natężeniu, np. rozpaczy po śmierci kogoś bliskiego, nawet jeśli dana osoba jeszcze nie przeżyła osobistej straty, w naturalny sposób zalicza je do kategorii „Jestem bardzo, bardzo smutny” i w ten sposób może się w bliższy sposób utożsamić z innym człowiekiem będacym w stanie żałoby.

Z kolei fakt rozpoznania danej emocji na zasadzie skojarzeń nie powoduje u osoby z przeciętnym poziomem empatii utrudnień w życiu. Wyobraźmy sobie sytuację, że ktoś spotyka znajomego, który właśnie stracił pracę.  Naturalnym sposobem okazania empatii byłoby wyrażenie smutku i współczucia („wiem, że źle się czujesz psychicznie, ponieważ nie doceniono cię w pracy, uznano za zbędnego, urażono twoją dumę,  a także rozpoznaję, że odczuwasz strach, ponieważ tracisz źródło dochodów i stabilizację”). Zazwyczaj również pojawia się refleksja egoistyczna, odnośnie osobistej sytuacji („dobrze, że ja nie jestem w takim położeniu”). Pozwala ona na zachowanie dystansu do emocji okazywanych przez drugą osobę. Po takim spotkaniu pozostałoby wspomnienie, może dałoby powód do refleksji. Ale życie toczyłoby się dalej i kolejne wydarzenia przyćmiłyby tę sytuację.

Grupa empatyków i osób o wysokiej  wrażliwości ma wspólny mianownik. Ich system nerwowy jest przeczulony, odbiór bodźców spotęgowany, obserwacja i spostrzegawczość wyostrzona. Bardzo angażują się emocjonalnie. To na poziomie fizjologicznym i psychologicznym, zostawiam na razie aspekt parapsychologiczny.

Najlepiej to zilustrować na przykładzie radia. Poziom siły głosu można zwiększać aż do momentu, gdy głośność będzie ustawiona maksymalnie. Jak to się odczuwa? Gdy radio gra za głośno, niektórzy byliby chwilowo zadowoleni np. młodzież głośno słuchająca muzyki. Ale nawet młodzi ludzie nie słuchają jej bez przerwy przez cały dzień przy dużej intensywności dźwięku. Zazwyczaj więc gdy radio gra długo za głośno, chcemy je ściszyć. Hałas nas męczy, rozprasza, powoduje ból uszu lub głowy.

Osoba nadwrażliwa (ang. highly sensitive person -HSP) ma rozregulowany taki wewnętrzny odbiornik empatii. Za mocno odczuwa emocje swoje i obce. W przypadku empatyka można powiedzieć, ze jego „pokrętło głośności” emocjonalnej jest ustawione „na maxa”.

Czy empatyk może przytłumić swoją nadmiernie wysoką wrażliwość? Czy nadwrażliwiec może stać się empatykiem?

Na oba pytania odpowiem: tak.

Życie codzienne empatyka i nadwrażliwca jest niezwykle trudne, ponieważ jesteśmy bombardowani emocjami innych ludzi, nasza bariera ochronna jest bardzo cienka. Na dodatek musimy radzić sobie z własnymi odczuciami.

Empatyk jako dziecko nie umie separować, blokować obcych emocji. W późniejszym wieku może zacząć je zagłuszać, próbować odciąć się od dyskomfortu nadmiernego odczuwania zwłaszcza, jeśli nie ma narzędzi, nie zna sposobów, by sobie z tym radzić. Pragnienie, by być „normalnym” może zdominować egzystencję empatyka, szczególnie młodego, szukającego swojej tożsamości i akceptacji w grupie. Rzeczywiście może on przytępić odczuwanie. Najczęściej jednak dzieje się to w bardzo niezdrowy sposób – poprzez nałogi, jak narkotyki, alkohol, czy nadmierne jedzenie.  Wtedy  „stłumiony” empatyk zaliczy siebie do kategorii „nadwrażliwiec”. Niestety,  nie jest możliwa zmiana indywidualnej konstrukcji psychofizyczno – duchowej. To jak alergia na kurz. Można ją przytłumić biorąc lekarstwa, ale całkowite wyleczenie  jest niemożliwe. Na dodatek wszelkie próby „zagłuszania” są nienaturalne dla empatyka i na dłuższą metę powodują olbrzymie szkody w organizmie i psychice.

Nadwrażliwiec zaś może stać się empatykiem w sytuacji, gdy wkracza na ścieżkę rozwoju duchowego, np. uczy się metod pracy z energią. Gdy pracujemy nad osiągnięciem wyższego poziomu duchowego zmysły, doznania, postrzeganie również się wyostrzają.

Czy w związku z tym należy wystrzegać się nadwrażliwości?

Empatycy, nadwrażliwcy są nadzieją ludzkości. To my niesiemy światło miłości w świecie, gdzie wciąż panuje zło, okrucieństwo, kłamstwo. Gdzie płaci się za oszukiwanie i wykorzystywanie innych. To my widzimy dobro w każdym człowieku.

 

pexels-photo-186447.jpeg

2 uwagi do wpisu “Empatyk a nadwrażliwiec

Dodaj odpowiedź do marek Anuluj pisanie odpowiedzi