Dziecko – empatyk

Niestety nie ma szablonu, który można dopasować w momencie narodzin i stwierdzić, że noworodek jest empatykiem.

Jednakże, po pewnym czasie, zaczynają się wyodrębniać cechy charakterystyczne empatyka. Nie każde dziecko będzie wykazywać wszyskie znamiona, nie zawsze rodzice są w stanie je rozpoznać. Do tego trzeba być bystrym obserwatorem, poświęcić dużo czasu i chęci, a co najważniejsze, mieć choćby elementarną wiedzę o empatykach.

Najbardziej widoczne cechy to:

1. Często płaczący noworodek.

System nerwowy noworodka jest jeszcze nie w pełni ukształtowany. Na to nakłada się wrodzona nadwrażliwość, potęgujaca nieprzyjemne zewnętrzne bodźce.

2. Dziecko, które jest spokojne, najlepiej czujące się w niewielkim gronie, mały „dorosly”.

Nadwrażliwość empatyka jest wrodzona. Najczęściej, jak już pisałam w artykule: „Przyjrzyjmy się empatii”, to „stare dusze”, które postanowiły się ponownie narodzić.

Po wielokroć przerabiały kolejne lekcje na tym świecie, czasami kończąc żywot wcześniej, czasem dożywajac sędziwego wieku. Patrząc z tej perspektywy, większość ich życia stanowił okres dorosłości. Czas dorastania, powiedzmy nawet do okresu 12-stu lat, to ułamek tego kontinuum wędrówki duszy.

Wyobraź sobie, jak trudno jest takiej duszy wracającej ponownie do życia na Ziemi, pamiętającej wiele poprzednich żywotów. Znów zostaje wciśnięta w małe ciało, gdzie mózg i zmysły dopiero się rozwijają w bardzo powolnym ziemskim tempie. Nie dość, że jeszcze nie umie sprawnie funkcjonować, to jeszcze rodzice mowią jej, co robić, mają wymagania, które absolutnie mogą nie pasować do jej wersji tego życia i dotychczasowego doświadcznia. Oni decydują, co robi, z kim się widuje, co je i kiedy. Nie są w stanie wiedzieć ani czuć tego, co nowa “stara” dusza. Są dorośli, więc stracili pierwotną wrażliwość lub może nigdy jej nie mieli. Może za rodziców wybrała osoby, ktore w ogóle nią się nie interesują.

Żyje jak na obcej planecie, w niewoli. Nie jest w stanie decydować o sobie. Nawet by chciała , ale sama zdaje sobie intuicyjnie sprawę, że nie zna dobrze zasad gry „w życie” w tym danym czasie i miejscu. Być może ostatnio żyła w końcu XIX-go wieku, a teraz dorasta w okresie po ponad stuletniej przerwie. Trochę się na Ziemi zmieniło…

Nowa „stara dusza” pamięta jednak wiele, to nie pamięć z obecnego życia, to pamięć intuicyjna, energetyczna. Pamięta i szczególnie jest zainteresowana rzeczami, którymi kiedyś się zajmowała, stąd na przykład fascynacja mechanizmami, statkami, kosmosem… Zadziwia dorosłych dociekliwością w temacie, znajomością szczegółów, w nieskończoność słuchałaby tych samych opowieści, oglądałaby tę samą książkę z ilustracjami. Dorośli mówią, że to niecodzienne, by dziecko tak interesowało się poważnymi tematami, nauczyło się wcześnie czytać, jest bardzo utalentowane…

Nad zabawy z innymi dziećmi przedkłada rozmowy i przebywanie w gronie dorosłych. Mimo że nie wszystko rozumie, ma poczucie, że bardziej przynależy to tego środowiska. Stara się uczestniczyć w rozmowach dorosłych, bo wydaje się jej, że ma wiele do powiedzenia. Bardzo ją boli, gdy dorosły ją wyprosi lub skrytykuje, zlekceważy, zwróci uwagę, że ono nic nie wie, bo „jest dzieckiem”…

Kontakty z innymi dziećmi nie są satysfakcjonujace, bo nowa „stara dusza” widzi przepaść między ich poziomem intelektualnym, poziomem dojrzałości. Na dodatek, same dzieci też intuicyjnie odczuwają te różnice, odbierają je na ich prosty sposób, mogą być okrutne, drwiące, nie rozumiejąc innej perspektywy postrzegania i odczuwania rzeczywistości.

Dziecko – empatyk jest zawieszone między światami- nie należy do bardziej mu bliższego i znajomego świata dorosłych, a jednocześnie nie jest w stanie zrozumieć i utożsamić się ze światem dzieci.

Najczęściej w tej sytuacji wybiera samotność. To do niego trzeba znaleźć klucz, zachęcić, by wyszło ze swojej skorupy. Osamotnienie ciągnie się jednak przez całe życie. Empatyk rzadko znajduje zrozumienie w swoim środowisku, i o ile w latach dziecięcych z jakiegoś powodu nie nauczył się być swoim własnym przyjacielem i osobą, na której może polegać, w dalszym, dorosłym już życiu może cierpieć, ciągle szukając potwierdzenia własnej wartości w oczach innych. To może na przykład zadecydować o kontynuowaniu toksycznej relacji z partnerem.

Wrodzona nadwrażliwość skazuje dziecko na obcowanie z energiami, które mogą być przez nie odbierane jako nieprzyjemne, męczące czy nawet szkodliwe. Odnosi się to do otoczenia, ludzi  i sytuacji.

1. Otoczenie.

Dziecko może być bardzo wrażliwe na energię domu (rodzinnego lub domów odwiedzanych), innych budynków i miejsc. Przykładowo, gdy odwiedzi kuzynów, którzy nieustannie się kłócą w domu, źle się tam poczuje, nawet gdy nie będzie świadkiem kłótni.

Pamiętam, że jako dziecko bardzo nie lubiłam pewnego rejonu miasta, nie lubiłam tamtędy przechodzić czy siąść na ławce. Dekady później odkryto tam cmentarz.

2. Ludzie

Dotyczy to rodziców, rodzeństwa, członków dalszej rodziny, kolegów ze szkoły, sąsiadów, znajomych…

Dziecko – empatyk bez problemu odczytuje emocje, uśmiechnięta twarz rodzica nie jest w stanie ukryć jego gniewu czy intensywnego stresu. Jednakże nie jest ono jeszcze w stanie zracjonalizować i nazwać tego, co czuje. Wyczuwane negatywne emocje przekładają się na utratę poczucia bezpieczeństwa. To może prowadzić do stanów lękowych, koszmarów nocnych.

Odczytywanie emocji innych to także intuicyjny system komunikacji ze światem zewnętrznym. Niemowlę czuje, kto szczerze je lubi, płaczem zareaguje, gdy będzie wciskane na ręce kogoś, kto nie ofiarowuje mu kochającego serca. Odwiedziny u cioci, która jest fałszywa i nieszczera to czysta katorga. Fałsz, nieczyste intencje, wrogość, nawet skrzętnie ukrywana w grze pozorów niestety jest bardzo czytelna dla dziecka – empatyka.

System emocjonalnego postrzegania często może zastąpić „zwyczajny” werbalny system komunikacji, a także poznania i ostrzegania. Zamiast operować słowami, dziecko-empatyk, pozornie milczące, przeżywa intensywną wymianę energetyczną i rozpoznawanie emocji. Następuje to w chwili cichej obserwacji, z biegiem czasu przebiega błyskawicznie. Dziecko się „dostraja” i rozpoznaje, czy ma do czynienia z kimś życzliwym lub nie.

3. Sytuacje

Nowa „stara dusza” niestety często dokonuje wyboru, by jej kolejna „ziemska przygoda” była niestandardowa, powikłana i nielekka ( jako empatycy wybieramy trudne czy traumatyczne doświadczenia, by się doskonalić i lepiej rozumieć innych). Dziecko – empatyk bez problemu wyczuje domowe kłopoty, nawet jeśli rodzice będą starali się je szczętnie skrywać.

Wystawiane na sytuacje, gdzie będzie wyśmiewane i prześladowane przez inne dzieci lub dorosłych z powodu nadwrażliwości i dobroci, może popaść w depresję. Nadmierne wymagania, by spełniało marzenia i ambicje rodziców, bez uwzględnienia zainteresowań samego dziecka, brak czasu na samotność może spowodować energetyczne wyczerpanie, a co za tym idzie, choroby ciała.

Samotność dziecka – empatyka nie powinna być postrzegana jedynie jako przykry wybór, bowiem rownież jest koniecznością. Jest mu potrzebna, by nauczyło się rozpoznawać własną energię, swoje emocje i je odróżniać od innych. Takie dziecko potrzebuje miejsca i czasu na odpoczynek, energetyczne oczyszczenie, izolację i regenerację.

Photo by Pixabay on Pexels.com

Dodaj komentarz