Ten artykuł nie jest przeznaczony tylko dla empatyków, dotyczy każdego z nas.
Pandemia wstrząsnęła społeczeństwem, przypominając o czymś, o czym nikt nie chce pamiętać na codzień- jesteśmy śmiertelni.
„Memento mori”- pamiętaj, że umrzesz. Gdy umiera ktoś bliski lub znajomy, oprócz żalu zazwyczaj nasuwa się refleksja typu: „Szkoda chłopa…Jeszcze był młody” albo „Ona już była w podeszłym wieku, pożyła sobie”, ale i również świadome lub nieświadome poczucie ulgi: „Dobrze, że to nie ja”.
Wypadek samochodowy, zawał, utonięcie – scenariuszy końca ludzkiego życia jest mnóstwo, bardziej lub mniej wyrafinowanych, ale każdy tragiczny. Najstraszniejszy jest oczywiście moment śmierci nieoczekiwanej, zaskakującej. Gdy ktoś długo choruje, on i jego rodzina jest w jakimś stopniu już trochę przygotowana na jego odejście.
Ważną funkcją ludzkiego ego, poprzez proces myślowy, jest podejmowanie wszelkich działań chroniących fizyczną egzystencję. Przyjmujemy za fakt niewarty nawet zastanowienia, rzecz absolutnie naturalną, że rano się budzimy, idziemy do pracy, planujemy dzień, tydzień, rok. W przyszłym roku jedziemy tu i tam na wakacje, mam spotkanie ze znajomymi za dwa tygodnie, wizytę u fryzjera…
A kto Ci obiecał, że będzie jutro? Dziś wieczór?
Oczywiście nikomu nie życzę śmierci. Ale tak jak niepodważalny jest fakt, że się urodziłeś, tak i nieodwracalnym faktem jest to, że umrzesz. A kiedy? Tego nie wie nikt.
Czy to znaczy, że musisz być pogrążony w depresji i wyglądać tej ostatniej chwili?… Nic bardziej mylnego.
Świadomość naszej śmiertelności, zamiast bezrefleksyjnej, ogłupiającej ułudy mobilizuje nas do świadomej egzystencji.
Ceń każdy moment, bo nie jest Ci dany na zawsze.
Doceniaj ludzi, których masz dokoła, rodzinę, przyjaciół. Nie wiesz, czy nie widzisz ich po raz ostatni. Nie warto się obrażać, kłócić, mów im, jak bardzo ich doceniasz.
Staraj się nadać sens życiu, nie przeżuwaj go bezmyślnie, nie odkładaj niczego na później.
Pamiętam moją refleksję, gdy parę lat temu miałam wypadek samochodowy, którego, wydawało się, nie powinnam była przeżyć. Nie widziałam filmu z mojego życia, w mojej głowie pojawiła się tylko myśl : „To tak się kończy? Tak po prostu, zaraz mnie nie będzie?…”, poczułam wtedy wielkie zaskoczenie i rozczarowanie.
To był żal, bardzo egoistyczny, ale ostatecznie każdy z nas odczuwa siebie przede wszystkim jako fizyczny byt i „ja” w naszym świecie jest dla nas podstawowe.
Ta myśl: „Zaraz może Cię nie być” to bardzo przyziemna i praktyczna wersja „Memento mori”, które może wydawać się niektórym zbyt filozoficzne i wzniosłe.
Zastanów się, co się dzieje, gdy nagle w następnej chwili Ciebie zabraknie, „wyłączą Ci prąd” ?
Co zostawiasz? Niedokończone rozmowy? Gniewne słowa? Ważne rzeczy, które chciałeś załatwić? Bałagan w pokoju? Brudne skarpetki na podłodze? Niezapłacone rachunki?
Czy masz kogoś zaufanego, kto w takiej chwili np.:
- będzie wiedział, gdzie są ważne dokumenty, testament, polisa na życie, hasła na komputer, by zamknąć Twoje konta społecznościowe i poczty elektronicznej
- zajmie się ostatnim rozliczeniem podatkowym
- pozamyka konta bankowe
- będzie znał Twoje życzenie, co zrobić z Twoim ciałem (pogrzeb, kremacja)
- kto zaopiekuje się Twoimi dziećmi
- kto zajmie się Twoimi zwierzętami
Pamiętaj, że nagle możesz już nie mieć szansy, by komuś o tym powiedzieć, pokazać. Zostawisz wtedy najbliższych w dużym kłopocie i dodatkowym stresie, ponieważ oprócz żałoby i traumy z powodu Twojej śmierci, załatwiania wszelkich formalności związanych z pogrzebem, będą musieli jeszcze porządkować Twoje niepozałatwiane sprawy.
Nie jest to najlepszy sposób na spokojne opuszczenie ziemskiego padołu. Nie życzyłbys rodzinie rozterek, dramatów i drogi przez mękę, jaka by ją czekała w takiej sytuacji, nie chciałbyś usłyszeć złorzeczeń pod swoim adresem, ani widzieć łez bezsilności kogoś, na kogo spadnie ogarnięcie bałaganu, który po sobie zostawiłeś.
Pamiętam, że moja babcia, jeszcze będąc w dobrym zdrowiu, miała przygotowane ubrania „do trumny” w szafie i wszyscy wiedzieli, gdzie są. Mówiła też, jakie ma życzenia odnośnie swojego grobu.
Dziś masz jeszcze czas. Dziś możesz przemysleć, co chcesz zostawić po sobie, jak zaaranżować sytuacje po swoim fizycznym odejściu na zawsze. Dziś możesz przeprowadzić potrzebne rozmowy i zostawić instrukcje.
Dziś masz jeszcze czas, by żyć i cieszyć się życiem.

Photo by Download a pic Donate a buck! ^ on Pexels.com