Empatyk w czasie wszechpanującego kryzysu

Wokół nas pandemia koronawirusa. Ludzie boją się siebie nawzajem. Ktoś, kto kaszlnie, kichnie, czy nawet przejdzie obok jest potencjalnym źródłem zakażenia, które w skrajnych przypadkach może zakończyć się śmiercią. Każą nam zostać w domu, trzymać się na dystans. Zamknięte szkoły, biura, zakłady pracy, biznesy. Codzienne życie, rutynowe, znane, zawieszone na kołku do odwołania. Na jak długo?… Dla grupy młodych ludzi to sytuacja zupełnie nieznana- jakieś ograniczenia, brak swobody, towaru? Niewielu już pamięta wojnę, starzeją się ci, którzy przeżyli stan wojenny. Teraz kolejne pokolenie znalazło się w sytuacji kryzysu i zagrożenia.

I teraz i tutaj my, empatycy i ludzie nadwrażliwi, przeżywający na co dzień problemy z własnymi emocjami, zostaliśmy rzuceni na falę powszechnego strachu i niepewności.

Empatyk odbiera spotęgowane emocje nie tylko pojedynczych osób, ale także uczucia zbiorowości: nerwowości, rozczarowania, frustracji. Do tego dokłada swój osobisty odbiór tej trudnej rzeczywistości, lęki zwiazane z brakiem pracy, pieniędzy, troskę o zdrowie własne i rodziny.

To, co obecnie doświadczamy to poligon, bo mamy do czynienia nie tyle ze wzrostem negatywnych emocji jakieś lokalnej grupy, ale z rezonansem światowej świadomości. To jest bardzo nieprzyjemne, ale cenne doświadczenie, na szczęście rzadko mamy do czynienia z takim fenomenem.

Jak sobie radzić w kryzysowej sytuacji?

Niestety nikt nic nie zrobi za Ciebie. Sam jesteś odpowiedzialny za utrzymanie siebie w stanie równowagi.

1. Szanuj swoje uczucia.

W sytuacji kryzysu tylko psychopaci i socjopaci pozostają niewzruszeni.

Jesteś tu, by pomagać innym, nie będziesz w stanie tego robić, gdy sam będziesz w rozsypce. Skup się na sobie, pracuj jak detektyw: uświadom sobie w jakim jesteś stanie, co się objawia, co jest tego przyczyną- czy ukryte wewnętrzne lęki, nad którymi musisz pracować, czy to zewnętrzny hałas medialny i energia strachu innych ludzi, którą tak silnie odczuwasz. Nie możesz oczyścić siebie z obcej energii, jeśli najpierw nie wczujesz się w siebie i nie rozpoznasz, co jest Twoje, a co nie.

Wsłuchaj się w siebie, jak to odbierasz. Ucisk w żołądku, depresja, nieokreślone, obezwładniające uczucie smutku, przygnębienia, beznadziei, braku chęci, by zrobić cokolwiek? Może masz wzmożone łaknienie cukru albo siedziałbyś godzinami przed  telewizorem czy komputerem? Jakie jest natężenie tych emocji w porównaniu z tym, co znasz?

2. Wyobraź sobie, że jesteś w oku cyklonu.

Gdy przyjrzysz się trąbie powietrznej, na zewnątrz zobaczysz tylko chaos, wirujący lej porywający piach, różne przedmioty, gałęzie. Przerażający żywioł, nieokiełznany, nieprzewidywalny. Jednak wewnątrz, w samym centrum jest miejsce ciszy i spokoju, to właśnie jest oko cyklonu (używam metafory, nie wdaję się tu w dyskusje o różnicach miedzy cyklonem a tornado).

Gdy wszystko wokół jest w stanie rozsypki, wiruje bez sensu, chaos zatacza coraz szersze kręgi, a ludzie tracą głowę, dają się wciągnąć w jakieś niezrozumiałe układy i sytuacje, umieść siebie w tym centrum, gdzie nic nie jest w stanie Ci zagrozić, jesteś bezpieczny. Dopóki przebywasz w tym spokojnym miejscu, jesteś z dala od niebezpieczeństwa, choć musisz zachować czujność. Wystarczy, że się zapomnisz, poczujesz zbyt pewnie, przestaniesz się kontrolować, wtedy stracisz równowagę i wir powietrza wyrzuci Cię nie wiadomo gdzie, nie masz już na to wpływu ani nawet gwarancji, że wyjdziesz z tego cało.

Sama tego doświadczyłam, gdy pewnego dnia dałam się wciągnąć w wir strachu, paniki sianej przez grupę ludzi, z którą przebywałam, zupełnie nieuważnie straciłam kontrolę i nagle zamiast wewnętrznego spokoju poczułam jak ziemia usuwa mi sie spód nóg, lęk obezwładnia i wpadam w czarną dziurę beznadziei. Bardzo nieprzyjemnie uczucie.

3. Wyobraź sobie siebie jako drzewo, silne jak dąb.

Jak ono badź tylko świadkiem, a nie uczestnikiem zbiorowej histerii. Nie zachowuj się jak trawa, która gnie się pod każdym podmuchem wiatru i łatwo ją zdeptać.

Drzewo to ma szeroki pień, niezwykle trudno je złamać. Gałęzie wyciągają się wysoko, ku słońcu. Korzenie sięgają głęboko w głąb i czerpią energię ziemi. Jest silne i stabilne.

4. Odetnij się od mediów.

Wyłącz się, ogranicz do minimum słuchanie radia, oglądanie telewizji, internetu, sprawdzanie facebooka. W ten sposób unikniesz propagandy, manipulacji i wkręcenia w spiralę zbiorowej paniki.

5. Nie daj się strachowi.

Unikaj ludzi, którzy świadomie lub nieświadomie sieją wokół siebie lub podsycają strach. Niektórzy popadają w paranoję, ekscytują się nadmiernie, żyją „zastrzykami” adrenaliny i uwielbiają taplać się w morzu negatywnych emocji.

Strach fizycznie osłabia organizm. Jak długo ciało jest w stanie przebywać w napięciu, przygotowane do walki lub ucieczki przed „wrogiem”? Maksymalna mobilizacja, ciągły stan gotowości, którego sygnały wciąż wysyłasz wszystkim komórkom swojego ciała osłabiają system immunologiczny. To właśnie powoduje, że często w sytuacji permanentnego stresu ludzie szybko podupadają na zdrowiu.

6. Zachowaj zdrowy dystans.

Przypomnij sobie, ile już przeżyłeś sytuacji, które były bardzo trudne, ale w końcu udało Ci się pokonać przeciwności. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?

Nie wszystko, co słyszysz musi być prawdą, bardzo często ogólnie podawane wiadomości to celowy program dezinformacyjny, propaganda. Jako empatyk przekonałeś się nie raz, że masz wewnętrzny radar, intuicyjny wykrywacz kłamstw. Korzystaj z tego daru.

Wbrew wszystkiemu ważny jest ten pojedynczy, indywidualny wewnętrzny świat, nie zaś podążanie za gnanym strachem stadem kierowanym w przepaść.

Znajdź wewnętrzny spokój, wierz w swoją prawdę. Gdy nie poddasz się strachowi, będziesz emanował siłą, pozytywną energią, z której będą mogli wziąć przykład inni. Nie musisz zaraz uzdrawiać mas, każda osoba, która poczuje się lepiej dzięki Tobie jest ważna.

woman wearing grey long sleeved top photography

Photo by Artem Beliaikin on Pexels.com

 

 

 

Dodaj komentarz