Próbując zrozumieć empatyka, nie można poruszać się tylko na płaszczyźnie psychologicznej i fizycznej.
I tu przyznaję się sama, przez bardzo długi czas myślałam o sobie w tylko w takich kategoriach. Miałam wiedzę teoretyczną o energii, ale nie bardzo wiedziałam, jakie ma ona odniesienie bezpośrednio do mnie.
Jeśli osoba, nie wiedząca o swojej naturze empatyka, próbuje siebie zrozumieć, ma do wyboru jedynie ogólnie przyjęte opinie, teorie i narzędzia diagnostyczne.
Dlaczego jestem inny?
Zapewne z powodu nadwrażliwego systemu nerwowego, huśtawki hormonalnej, stresu, depresji… – jak mówi lekarz.
Być może z powodu traumatycznego dzieciństwa, braku zainteresowania czy miłości rodziców, zdrady w związku, alkoholizmu, przemocy w rodzinie, słabego charakteru… – powie psycholog.
Taka lista układana przez empatyka może być bardzo długa. A im dłużej empatyk „grzebie” w sobie, tym dziwniejsze i straszniejsze rzeczy może sobie przypisać.
Wnioski nie są budujące – coś jest ze mną nie tak, skoro jestem inny niż wszyscy.
Pierwszą lekcją kursu dla empatyków powinna być podstawowa i absolutnie niezbędna informacja o energii.
Co napędza świat? Co powoduje, że żyjemy, myślimy, słońce wstaje, wieje wiatr, rośliny rosną? Wiemy, że wszystko składa się z cząstek, nauka odkrywa coraz to mniejsze, dawno przekroczyliśmy barierę zrozpoznawania jedynie atomów. Nawet najdrobniejsze cząsteczki oddziałują na siebie. Co wypełnia przestrzeń między nimi, co jest źródłem energii?
Nie jest to do końca przebadane i zdefiniowane. Ale na przestrzni czasu podejmowano próby nazwania tej energii.
Energia życiowa, pole elektromagneyczne, prana w Indiach, chi w Chinach, ki w Japonii, Bóg, Duch Święty… to niektóre określenia.
Energia otacza wszystko, człowieka, zwierzę, roślinę, także rzeczy materialne. Masz jakiś ulubiony przedmiot? Otacza go jego własna energia i Twoja.
Energia otacza ciało (aura), wibrującą energią są myśli, słowa, uczucia.
Czy teraz rozumiesz? Poruszamy się w energetycznej „zupie”.
Energia może charakteryzować się różną frekwencją i natężeniem.
Biorąc pod uwagę uczucia, egoizm, złość, gniew, nienawiść wibrują na niskiej częstotliwości. Im dłużej organizm jest narażony na negatywną energię, tym szybciej przestaje prawidłowo funkcjonować. Odnosi się to do świata zewnętrznego, jak i wewnętrznego dialogu, który prowadzimy ze sobą, uczuć, jakie nosimy w sobie.
Im wyższe uczucia i pozytywne myśli, tym wyższa wibracja, która wzmacnia fizycznie i psychicznie.
Czy słyszałeś o japońskim naukowcu dr. Masaru Emoto i jego eksperymencie? Poddał badaniu i sfotografował skrystalizowane cząsteczki zamarzniętej wody. Woda, nad którą się modlono, wymawiano pozytywne słowa zawierała pięknie ukształtowane „gwiazdki”. Utrwalone kryształki wody, którą przeklinano, wymawiano wyrazy negatywne są wyraźnie zniekształcone.
A przecież człowiek składa się w prawie 70% z wody…
Polecam na YouTube film pt. „Water, Consciousness & Intent: Dr. Masaru Emoto” (opublikowany przez purpleleisureologist)
Woda świecona, święcenie pokarmów na Wielkanoc, moc modlitwy i pozytywne myślenie to właśnie przykłady używania dobrej energii z pożytkiem dla ludzi.
Dobrze się czujemy w towarzystwie osób pozytywnych, szczęśliwych, uduchowionych. Ich energia jest silna i udziela się wszystkim obecnym. Próbowałeś kiedyś rozmawiać z ulubionym kwiatem, by zauważyć, że rośnie lepiej? Czy widzisz różnicę reakcji dziecka, gdy je pochwalisz lub skrzyczysz?
Empatyk zaś jest niezwykle czułym instrumentem odbierającym energie, szczególnie energie emocji.
